cici dać am, czyli jak chusta wspomaga karmienie naturalne

Gaja wciąż cyca. Coraz rzadziej cyca w ciągu dnia, jeszcze rzadziej poza domem, ale gdy była młodsza zdarzało się to bardzo często.

Zasłonięcie jedzącego dziecka chustą wydaje się być świetnym rozwiązaniem. Dziecko ma zapewnioną intymność, i ograniczoną ilość bodźców, a zatem może się skupić na jedzeniu i odczuwaniu bliskości. A przy okazji i pierś i dziecko zasłonięte są przed ciekawskim wzrokiem przechodniów, więc intymność matki także pozostaje nietknięta.

Dzięki karmieniu piersią nawet najdłuższe spacery nie są trudne, bo jedzenie dla dziecka zawsze mam ze sobą. Nie muszę go przygotowywać, po prostu podaję. A dzięki chuście nie muszę na karmienie nawet przerywać spaceru, wystarczy troszkę poluzować chustę, obniżyć wiązanie, i nikt postronny nawet nie wie, że …

 

EDIT 2012: karmienie w chuście to pewien kompromis. RObiąc to w poluzowanym wiązaniu należy pamiętać o tym, że pozycja dziecka nie jest wtedy prawidłowa, a ciało nei jest odpowiednio podtrzymane. Jako doradca noszenia dopuszczam obecnie ewentualne karmienie w chuście kółkowej w pozycji półkołyski.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii chustowanie, karmienie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.